12.02.2018

Bułeczki orkiszowe metodą solno-drożdżową

Na zdjęciu u Zorry wyglądały tak cudownie, że nie mogłam nie przyłączyć się do Lutowej Piekarni.  Moje niestety nie wyglądają tak apetycznie, ale trudno.  Ważne, że smakowały i że dzieciaki zachwycone, że nie chleb, a bułeczki.



27.01.2018

Pączki warszawskie

Kiedy jakieś pączki wychwalają i Gosia i Lo i Narzeczona, to możesz być pewna, że to przepis rewelacyjny.  Dlatego też na Tłusty Czwartek (rok temu) postanowiłam zrobić pączki ze starego przepisu.  Pączki, które nie są ani najłatwiejsze, ani najtańsze, ani nie mają najmniej kalorii (a raczej przeciwnie).  Za to są to pączki, które pobijają wszystkie inne.  Żółte tak jak tego jeszcze nie widzieliście, miękkie, puchate i delikatne jak Wam się nie śniło.  Pomimo tego, że formowanie ich nie należy do najłatwiejszych zróbcie je koniecznie.  Oczywiście pod warunkiem, że robiliście już wcześniej pączki.  Jeżeli nie, spróbujcie zacząć od innych, takich, które dają się ładniej formować gdyż te wymagają wprawy.



17.01.2018

Zimowe ultraroztocze

Przegapiłam, zupełnie zapomniałam, ale jeden z czytelników mi przypomniał.   To już 9 lat od kiedy ten blog istnieje.  Przepisu żadnego nie mam, bo zdjęć nie robię, ale mam za to wspomnienie o cudownym biegu.  Biegu, który pomimo zimowej nazwy, był bardzo, ale to bardzo jesienny.



29.10.2017

1 Półmaraton Lubelski

Minął już tydzień od pierwszego półmaratonu w Lublinie, a ja jakoś nie mogłam się zebrać, żeby napisać kilka zdań.  Niestety z czasem ostatnio krucho.  Krucho do tego stopnia, że nie mogę powiedzieć, żebym była jakoś specjalnie przygotowana do tego półmaratonu.  Owszem biegałam, ale były to głównie dystanse od 7 do 10 km.  15 km pokonałam 10 września, a potem jeszcze tylko raz udało mi się przebiec 14 km.  Nie można tego nazwać dobrym przygotowaniem.  Niestety.



16.10.2017

Chleb z dynią - World Bread Day 2017

Jeszcze kilka dni temu wszystko wskazywało na to, że pierwszy raz nie wezmę udziału w World Bread Day u Zorry.  Na szczęście udało się i upiekłam chleb zaproponowany w ramach Październikowej Piekarni.  Pierwszy raz od kilku lat piekłam chleb bez formy, więc miałam lekką tremę. Na szczęście ciasto było idealne, dobrze się z nim współpracowało i chleby (bo piekłam z podwójnej porcji) upiekły się idealnie.  Kolor niestety nie jest taki jak powinien, a to chyba za sprawą dyniowego puree ze słoika z ubiegłego roku (słoik nie był podpisany i tak do końca nie jestem pewna czy to była sama dynia, czy może dynia z jabłkiem?).  Nie dodałam też fig, ponieważ akurat nie miałam ich w domu, a decyzja o pieczeniu była bardzo spontaniczna.  Mimo wszystko chleb bardzo nam smakował i podejrzewam, że zagości nie raz.  Tym bardziej, że pieczenie go nie zajmuje dużo czasu.



25.09.2017

Curry dyniowe z ciecierzycą

Niestety złotej jesieni nie widać za oknem.  Dlatego trzeba się ratować takimi obiadami.  Nie dość, że rozgrzeją, to jeszcze jak miło popatrzeć na te kolory.  A, że danie robi się dosłownie chwilę, to już tylko kolejny plus.  Zapraszam na curry z dynią i ciecierzycą.


19.09.2017

Sernik malinowy (bez pieczenia)

Wiem, że to już pora na owoce pod kruszonką, ciasta drożdżowe czy dyniowe wypieki.  Nie wiem nawet, czy jeszcze jakieś maliny są do kupienia (w ubiegłym tygodniu jeszcze były).  Ten sernik był jednak tak dobry, że muszę go pokazać, bo za rok mogę zapomnieć jak go zrobiłam, a wtedy nie powtórzę.  Bo powtórka tegoroczna (a była) to trochę za mało.  Sernik za pierwszym razem zrobiłam tylko dlatego, że mój mąż pomylił się podczas zakupów i  kupił żelatynowy fix, który trzeba było przecież jakoś zużyć.



Składniki:

  • 500 g twarogu (dałam z wiaderka)
  • 400 g jogurtu naturalnego
  • 3 - 4 łyżki cukru pudru (dałam też łyżkę domowego waniliowego)
  • pudełeczko malin
  • 200 g ciasteczek owsianych
  • 100 g masła
  • 4 łyżki żelatyny (lub 2 opakowania żelatyna-fix deserowa)


Wykonanie:

Tortownicę 26 cm wyłożyć folią na dnie i na bokach.  Ciasteczka pokruszyć, masło roztopić.  Roztopione masło wlać do ciasteczek i wymieszać.  Mieszankę wyłożyć na spód przygotowanej tortownicy i ugnieść.
Twaróg i jogurt utrzeć mikserem (składniki powinny mieć temperaturę pokojową).  Dodać cukier i ponownie utrzeć. Jeżeli używamy fixu, to wymieszać go z odrobinę mniejszą ilością wody niż na opakowaniu.  Jeżeli używamy żelatyny, to zalać ją odrobiną zimnej wody, a następnie dolać około 1/4 szklanki wrzątku.  Wymieszać i przestudzić delikatnie.  Dolać odrobinę masy serowej, a następnie wlewać powoli do sera i nadal ucierać.
Wylać około połowy masy serowej na ciasteczkowy spód.  Ułożyć na masie maliny, dziurką do dołu.  Wylać pozostałą masę serową i wstawić ciasto do lodówki na kilka godzin.


22.08.2017

MaguRun - czyli mój pierwszy bieg w górach

Długo się nad tym biegiem nie zastanawiałam.  Jak tylko ustaliliśmy, że spokojnie da się ten bieg połączyć z naszym wyjazdem w Bieszczady, to się zapisałam.  Zapisałam, a potem spanikowałam.  Czy ja aby na pewno dam radę?  Niby tylko 20 km, niby aż 4 godziny, ale jak to tak?  Biegi po górach?  Dodatkowo start na Bieg Szlak Trafi zachwiał moja wiarę w to, że się zmieszczę w limicie.


10.08.2017

Bieg Szlak Trafi - Półmaraton

Już od ubiegłego roku chciałam pobiec w Parchatce.  Wiedziałam, że miejsca znikają szybko, ale nie wiedziałam też kiedy wyjeżdżamy na wakacje.  Jak już zaklepaliśmy wyjazd, który nie pokrywał się terminem z biegiem, wolnych pakietów  oczywiście już nie było.  Na szczęście na naszym wyjeździe udało mi się odkupić pakiet na połówkę i tak to prawie bez przygotowania stawiłam się na starcie.


Zdjęcie Foto z biegu

26.07.2017

Koktajl szpinakowy

Kolejny koktajl / sok z wyciskarki.  Tym razem w mocno zielonym kolorze, ale też dość słodki. Powstał przez przypadek - wsadziłam do wyciskarki to, co akurat miałam w domu. Smakował wszystkim, bez wyjątku.



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...